|
13.1.
ŻONA LOTA —
PRZYZIEMNE SPRAWY POSTAWIONE PONAD NIEŚMIERTELNOŚCIĄ
13.2.
NADAB I ABIHU
— UNICESTWIENI W OKAMGNIENIU (III Mojż.
10,1.2)
13.3.
SAMSON — OŚLEPIONY W GAZIE
(Sędz. 16,16-31)
13.4.
GEHAZI —
NIEZDYSCYPLINOWANY SŁUGA (II Król. 5,20-27)
13.5.
UZZA — TEN, KTÓRY
CHCIAŁ PODTRZYMAĆ SKRZYNIĘ BOŻĄ
13.6
DO DALSZEGO
STUDIUM
13.1.
ŻONA LOTA — PRZYZIEMNE SPRAWY POSTAWIONE
PONAD NIEŚMIERTELNOŚCIĄ (I Mojż. 19,15-26)
Wszelki
grzech — mały, średni czy wielki — jest
zgubny, i to bardzo. W tekście pamięciowym
Jakub nawiązuje do języka, ale w innym miejscu
podkreśla konieczność trzymania się z dala od wszelkiego
grzechu: „Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi
w jednym, stanie się winnym wszystkiego” (Jak.
2,10).
MAŁE
GRZESZKI?
Zakazany
owoc, kuszący głos — a efekt, wyrzucenie Ewy
z ogrodu, nędza i śmierć. Denerwujący tłum,
uderzenie laską w skałę — efekt, samotna śmierć
Mojżesza na górze, tuż u granic Kanaanu. Czy
to sprawiedliwe? Ukryta sztaba złota, kilka sykli srebra
i babilońska szata — a następstwo,
ukamienowanie Achana. Czy to słuszne? Takie „mało
znaczące” przestępstwa, a tak wielkie następstwa?
Kto może liczyć na przebaczenie, a kto
zostanie ukarany? Czasami trudno to wszystko zrozumieć.
„Cały
świat to teatr, a wszyscy ludzie to aktorzy”
— napisał William Szekspir. Wszyscy
są grzesznikami, więc dlaczego niektórzy dostępują łaskawego
przebaczenia, a inni zostają natychmiast ukarani?
Jak mógł ten sam Jezus powiedzieć cudzołożnicy:
„Idź i więcej nie grzesz”, a Ewie,
Mojżeszowi i Achanowi: „Zostaniecie
ukarani!”
Kiedy
w tym tygodniu będziesz analizować przykłady
grzeszników, być może znajdziesz odpowiedzi na te
trudne pytania. Nawet najbardziej kontrowersyjne historie
powinniśmy rozważać w kontekście miłości i miłosierdzia
Boga dowiedzionych na krzyżu.
„Wtedy
Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki
i ognia, sam Pan z nieba (...). Lecz żona Lota
obejrzała się za siebie i stała się słupem
soli” (I Mojż. 19,24.26).
„Albowiem
cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał,
a na duszy swej szkodę poniósł?” (Mar.
8,36). Nic mu to nie da.
Jedną
z najdobitniejszych ilustracji tej prawdy jest los żony
Lota, która obejrzała się za siebie, patrząc na miasto,
w którym pozostawiła swoje doczesne dobra i przyszłych
zięciów, z których stratą nie chciała się
pogodzić. W rezultacie straciła nie tylko to, czego
pożądała, ale także wszystko inne.
Jak
doświadczenie żony Lota odnosi się do stwierdzenia
Jezusa: „Albowiem temu, kto ma, będzie dane i obfitować
będzie; a temu kto nie ma, i to, co ma, będzie
odjęte” (Mat. 13,12)?
Jak
Bóg będzie prowadził nas drogą sprawiedliwości, ale
nie przymusi nas, byśmy nią szli, tak aniołowie
wyprowadzili żonę Lota, ale nie mogli zmienić jej
serca. Wprawdzie opuściła ona miasto fizycznie, ale
sercem w nim pozostała. „Lecz żona Lota
obejrzała się za siebie i stała się słupem
soli” (I Mojż. 19,26). Nietrudno się domyślić, iż
ta składająca się z dwunastu słów
starotestamentowa biografia żony Lota została napisana
dla dobra tych, którzy kochają rzeczy tego świata
bardziej niż sprawy duchowe — tych, którzy nie
posiadają pionierskiej odwagi, by porzucić życie łatwizny
i komfortu, aby podjąć życie ofiarności, trudów
i osamotnienia. Ta krótka biografia przemawia do tych,
którzy nie chcą uciekać od występku.
Bóg
nie żąda, byśmy porzucili wszystko, co mamy, aby Mu służyć,
gdyż nie wszystko, co mamy, jest złe. Wymaga jednak, byśmy
byli gotowi
porzucić wszystko. Dlaczego ta gotowość jest tak
istotna dla chrześcijańskiego życia? Patrz Jan
14,30.
13.2.
NADAB I ABIHU —
UNICESTWIENI W OKAMGNIENIU (III Mojż. 10,1.2)
„Synowie
Aarona, Nadab i Abihu (...) ofiarowali przed Panem
inny ogień, którego im nie nakazał. Wtedy wyszedł ogień
od Pana i spalił ich, tak że zmarli przed
Panem” (III Mojż. 10,1.2).
Zauważ,
w jakim zacnym towarzystwie przebywali Nadab i Abihu:
„A do Mojżesza rzekł: Wstąp do Pana, ty
i Aaron, Nadab i Abihu oraz siedemdziesięciu ze starszych
Izraela i złóżcie pokłon z daleka” (II
Mojż. 24,1). Ci dwaj mężczyźni zostali bardzo wyróżnieni
przez Pana, gdyż pozwolono im wraz z siedemdziesięcioma
starszymi oglądać chwałę Bożą na górze.
Słyszeli
oni głos Boży; byli z Mojżeszem i Aaronem na górze
Bożej; widzieli Boga Izraela, „a potem jedli i pili”
(II Mojż. 24,9-11). Zostali wielce wyróżnieni; jednak
nie docenili danej im sposobności.
Czy
ich wysokie stanowisko i wielkie przywileje miały coś
wspólnego z najwyższą karą, jaka ich spotkała,
za ich ciężkie przewinienie? Jeśli tak, to co nam
to mówi o naszej odpowiedzialności, skoro otrzymaliśmy
światło, chwałę i przywileje od Pana?
Ludziom
XXI wieku ciężko jest zrozumieć, dlaczego ci dwaj mężczyźni
zostali tak surowo ukarani. W końcu ogień jest
ogniem? Jakaż to różnica?
Odpowiedzi
na to pytanie można udzielić biorąc pod uwagę
święty charakter służby świątynnej i wagę
misji zleconej przez Boga starożytnemu Izraelowi. Za pośrednictwem
służby świątynnej nauczane były uroczyste i ważne
prawdy (w rzeczywistości była ona ilustracją całego
planu zbawienia!) Dlatego Bóg dał szczegółowe
zalecenia dotyczące tej służby. Gdyby Nadab i Abihu,
pijani kapłani (patrz Patriarchowie
i prorocy, s. 264.265), nie zostali ukarani za grzechy,
wówczas cały naród mógłby wątpić, czy Bóg poważnie
traktuje przykazania, które im dał. Z drugiej
strony, jeśli Bóg ukarał kapłanów za to, iż użyli
obcy ogień, z pewnością tak samo traktuje inne
nakazy. Niewątpliwie po tym incydencie Izraelici
zrozumieli, że Pan mówi serio.
Czasami
twierdzi się, że liczą się tylko duchowe zasady, a nie
szczegóły, i Bóg dba jedynie o zasadę i o nic
więcej. Czy historia Nadaba i Abihu potwierdza takie
mniemanie? Uzasadnij swoją odpowiedź.
13.3.
SAMSON — OŚLEPIONY W GAZIE
(Sędz. 16,16-31)
„Rzekł
do niej: Brzytwa nie przeszła jeszcze po mojej
głowie, gdyż jestem nazyrejczykiem Bożym od mego
urodzenia; jeśliby mnie ogolono, odeszłaby mnie moja siła”
(Sędz. 16,17).
Wymieniony
w jedenastym rozdziale Listu do Hebrajczyków
jako jeden z bohaterów wiary, Samson jeszcze przed
narodzeniem był przeznaczony do wielkich rzeczy.
Jego matka otrzymała polecenie, iż powinna zachować
wstrzemięźliwość w jedzeniu i piciu, aby
przygotować swego syna do czekającego nań zadania.
„Gdyż oto poczniesz i porodzisz syna: brzytwa
nie przejdzie po jego głowie, gdyż chłopiec ten od urodzenia
będzie nazyrejczykiem Bożym i zacznie wybawiać
Izraela z ręki Filistyńczyków” (Sędz.
13,5).
Jak
doszło do tego, że ktoś tak przygotowany do wielkich
zadań, skończył tak jak on — ślepy niewolnik
tych, których zgodnie ze swoim powołaniem miał pomóc
pokonać?
W
swojej słynnej sztuce zatytułowanej „Samson
Mocarz” brytyjski poeta John Milton przedstawił
Samsona jako oślepionego jeńca Filistynów, siedzącego
pod gołym niebem w świąteczny dzień i użalającego
się nad swoim losem. Zamiast wypełnienia obietnicy:
on „zacznie wybawiać Izraela z ręki Filistyńczyków”,
sam znalazł się „oślepiony w Gazie” i poniżony
jak najgorszy niewolnik.
Jednak
pomimo tej przygnębiającej sytuacji miltonowski Samson
stwierdza, iż nie będzie „pochopnie wątpił w Bożą
przepowiednię”. Prosi natomiast, aby spełniło się
wszystko, co zostało zapowiedziane, pominąwszy to, co
dotyczy jego osoby. Inaczej mówiąc, choć Pan przeznaczył
go do wielkości, Samson wskutek własnych złych
decyzji rozminął się z tym zaszczytnym powołaniem.
Choć Bóg ma wielkie plany co do nas, możemy przez
nieposłuszeństwo udaremnić ich spełnienie się.
Historia
Samsona na wiele sposobów przedstawia zasadę
warunkowości. Bóg uczyni wspaniałe rzeczy dla nas,
ale jedynie wtedy, gdy pozwolimy Mu sprawować „według
upodobania (...) chcenie i wykonanie” (Filip.
2,13).
Tak
więc, jakże ostrożni powinniśmy być, zwłaszcza jeśli
wierzymy, że zostaliśmy powołani przez Boga do pracy
w Jego dziele. Bóg może wykorzystywać nasz zasób
możliwości jedynie na tyle, na ile Mu
pozwolimy.
Jakie
inne biblijne postacie posiadały wielkie niewykorzystane
możliwości, by czynić wspaniałe rzeczy dla Pana,
ale zaprzepaściły je wskutek swoich złych decyzji? Jak
możemy uczyć się na ich błędach?
13.4.
GEHAZI —
NIEZDYSCYPLINOWANY SŁUGA (II Król. 5,20-27)
„Niechaj
tedy trąd Naamana przylgnie do ciebie i do twojego
potomstwa na zawsze. I wyszedł od niego
zbielały od trądu jak śnieg” (II Król.
5,27).
Naaman,
wódz asyryjskiej armii, został cudownie uzdrowiony mocą
Boga Izraela. „Wtedy powrócił do męża Bożego
wraz z całym swoim orszakiem, a przyszedłszy
tam, stanął przed nim i rzekł: Oto teraz wiem, że
nie ma na całej ziemi Boga, jak tylko w Izraelu”
(II Król. 5,15). Jakież wspaniałe świadectwo z ust
pogańskiego wodza!
Naaman
chciał zapłacić Elizeuszowi za to, że został
uzdrowiony. „Przyjmij zatem teraz dar dziękczynny
od twojego sługi” — powiedział (w. 15).
Naaman, spodziewając się uzdrowienia, zabrał ze sobą
pokaźną ilość kosztowności (patrz w. 5).
Jak
Elizeusz odpowiedział na propozycję Naamana? Jak myślisz,
dlaczego tak zareagował? Czy złem byłoby przyjęcie
upominku?
Elizeusz
stanowczo odmówił przyjęcia jakiegokolwiek daru.
„Jako żyje Pan, przed którego obliczem stoję, że
nic nie przyjmę” (w. 16). Gehazi, sługa Elizeusza,
był świadkiem tej sceny, ale nie podzielał stanowiska
proroka. Pobiegł za odjeżdżającym Naamanem, skłamał,
iż prorok polecił mu przyjąć dar, a następnie
jak gdyby nigdy nic wrócił i ukrył otrzymane
dobra. Na pytanie Elizeusza skłamał, twierdząc, że
nigdzie nie wychodził.
Nietrudno
jest zrozumieć sposób myślenia Gehaziego. Z pewnością
uznał on za usprawiedliwione przyjęcie zapłaty. W końcu
przecież „godzien jest robotnik zapłaty
swojej”. Poza tym Naaman miał mnóstwo dóbr, a oni
nie. Dlaczego nie mieliby dostać czegoś za swoją
ciężką służbę?
Zwróć
uwagę na to, jak Ellen White skomentowała ten
incydent: „Postępowanie Gehaziego zmierzało jakby
do postawienia przeszkody na drodze Naamana, którego
umysł dotknęło cudowne światło, i który został
przyjęty do służby dla żyjącego Boga,
zyskując Jego przychylność” (Prorocy
i królowie, s. 140).
Chociaż
kłamstwo Gehaziego nie mogło być usprawiedliwione,
największym grzechem było to, iż jego postępowanie mogło
— jak napisała Ellen White — postawić
przeszkodę na drodze Naamana. Jakże ważne jest to,
by ci, którzy wydają świadectwo dla Pana, byli
ostrożni, by nie czynić nic, co mogłoby wzbudzić wątpliwości
co do motywów ich postępowania.
13.5.
UZZA — TEN, KTÓRY CHCIAŁ
PODTRZYMAĆ SKRZYNIĘ BOŻĄ
(II Sam. 6,1-11)
„I
rozpalił się gniew Pana na Uzzę, i zabił go
tam Bóg za to, że wyciągnął swoją rękę ku Skrzyni,
i umarł tam przy Skrzyni Bożej” (II Sam.
6,7).
Jakiego
zuchwałego czynu dopuścił się Uzza? Patrz w. 6.
Ze
wszystkich „mało znaczących” grzechów, które
pociągnęły za sobą daleko idące skutki, o których
mówiliśmy, żadna kara nie wydaje się bardziej
nieuzasadniona, jak to, co spotkało Uzzę. O co
chodzi w tej historii?
Z
okazji sprowadzenia do Jerozolimy Skrzyni Bożej, będącej
symbolem Bożej obecności, Dawid zgromadził trzydzieści
tysięcy najzacniejszych mężów Izraela. Entuzjazm króla
udzielił się uczestnikom tej uroczystości i sprawił,
że stała się ona radosnym świętem. Skrzynia Boża
umieszczona na nowym wozie ciągniętym przez woły
jechała na przedzie pochodu, w którym
„Dawid (...) i cały dom Izraela tańczyli i grali
z całej siły przed Panem na różnego rodzaju
instrumentach z cyprysowego drzewa, na cytrach,
harfach, fletach, bębnach, dzwonkach i cymbałach”
(w. 5). Nagle radość została zamącona. Uzza padł
martwy, zabity przez Boga za to, iż dotknął
Skrzyni Bożej. Przerażenie ogarnęło rozradowany tłum.
„Tym,
którzy towarzyszyli Uzzie, mogło się wydawać, iż jego
zamiar był całkowicie szlachetny — chciał tylko
podtrzymać Skrzynię Bożą, aby nie zsunęła się z wozu.
Jednak serce młodzieńca nie było w porządku wobec
Boga. Dotknięcie Skrzyni było z jego strony
przejawem zuchwałości. (...) Śmierć Uzzy stała się
ostrzeżeniem dla całego ludu, iż Pan jest Bogiem
sprawiedliwym, wymagającym posłuszeństwa od wszystkich”
(SDA Bible Commentary, t. II, s. 625.626).
Na
szczęście historia Uzzy nie jest jedyną historią w Biblii.
Gdyby była, ktoś mógłby faktycznie mieć powód, by
kwestionować Bożą sprawiedliwość. Jednak faktem jest,
iż wielokrotnie Pan objawiał ludzkości swoją nieskończoną
miłość, miłosierdzie, łaskę i troskę. Ten
sam Bóg, który poraził śmiertelnie Uzzę, dał swego
Syna, który cierpiał na Golgocie. Tak więc,
gdy czytamy w Biblii o wydarzeniach, takich jak
historia Uzzy, nie wyjaśnionych do końca, chociaż
nie jest złem mieć pytania, to jednak złem jest posługiwanie
się takimi przykładami, by wątpić w Bożą miłość,
sprawiedliwość czy słuszność Jego postępowania. Po prostu
w większości tych przypadków jest wiele rzeczy, które
nie zostały nam objawione. Musimy opierać się na wierze.
Jak
odpowiedziałbyś sceptykom, którzy posługują się
takimi wydarzeniami opisanymi w Piśmie Świętym, by
kwestionować Bożą miłość, sprawiedliwość i słuszność
postępowania? I chociaż możliwe, że bylibyśmy w stanie
znaleźć dobre odpowiedzi, dlaczego musimy uznać, iż
wiele spraw pozostaje dla nas tajemnicą,
przynajmniej do jakiegoś czasu? Patrz I Kor.
4,5.
13.6.
DO DALSZEGO STUDIUM:
Przeczytaj
rozdział „Pochodzenie zła” z książki Wielki
bój. Porównaj go z rozdziałem „Koniec
walki” z tej samej książki.
PYTANIA
DO DYSKUSJI
1.
Czy faktycznie istnieją „małe” grzechy? I chociaż
istnieje pewna gradacja ważności grzechów, czy ktoś mógłby
uczciwie powiedzieć, że pewne grzechy są małe lub bez
znaczenia?
2.
Zgodnie ze sposobem rozumowania przedstawionym w poprzednim
pytaniu, czy w sytuacji, w której cała ludzkość
popełniałaby tylko „małe” grzechy, Chrystus
musiałby umrzeć dla naszego zbawienia? Wyjaśnij
swoją odpowiedź.
3.
Nie tylko w Biblii, ale także w „świeckim”
życiu spotykamy ludzi, którzy cierpią straszne skutki
stosunkowo niewielkich błędów, podczas gdy inni czynią
straszne rzeczy i nie ponoszą za to żadnych
konsekwencji. Jak możemy wyjaśnić ten fakt? Biorąc pod uwagę
tę smutną rzeczywistość, dlaczego tak ważne jest, byśmy
nasze nadzieje wiązali z Chrystusem i Jego
obietnicami wiecznego świata bez grzechu i cierpienia?
Kto
kieruje twoim życiem? Święci
i grzesznicy, niewolnicy i władcy, książęta
i biedacy, poganie i prorocy, dobrzy i źli,
wielcy i mali, odważni i tchórzliwi — różni
ludzie byli bohaterami naszego studium w mijającym
kwartale. Z tego studium nauczyliśmy się wiele, ale
chyba najważniejsze jest to, że każdy z nas
decyduje o swoim przeznaczeniu. Każdy z nas ma
dwie możliwości do wyboru. Możemy wybrać
Chrystusa i to, co On zaplanował dla nas, albo
szatana i to, co on knuje. Nie ma trzeciej możliwości.
Mamy nadzieję, że to, czego się nauczyłeś, pomoże ci
podjąć właściwą decyzję w ostatnim dramacie, który
zwie się planeta Ziemia.
PODSUMOWANIE:
Niechaj podsumowaniem tych trzynastu lekcji poświęconych
przeglądowi wielu biblijnych postaci będą słowa
napomnienia i zachęty apostoła Pawła:
„Przeto i my, mając około siebie tak wielki
obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar
i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu,
który jest przed nami, patrząc na Jezusa, sprawcę
i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej
mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego
hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego”
(Hebr. 12,1.2).
|