Biblijne życiorysy. Postacie dramatu planety Ziemia
                                                                                                   
 
                  Biblijne życiorysy. Postacie dramatu planety Ziemia
                  Rozdział VIII   Osobiste oddziaływanie
 
8.1. SPUSZCZONY PRZEZ DACH (Mar. 2,1-12)

8.2. KALEKA ZNAD SADZAWKI BETEZDA (Jan 5,2-18)

8.3. BLISKIE OSOBY — KUZYNI, BRACIA, PRZYJACIELE (Jan rozdz. 1)

8.4. ZDEMONIZOWANE DZIECKO (Mar. 9,17-29)

8.5. BŁĄDZĄCY PRZEWODNICY (Mat. 9,37.38)

8.6. DO DALSZEGO STUDIUM

 

8.1. SPUSZCZONY PRZEZ DACH (Mar. 2,1-12)

Zbyt często chrześcijanie wybierają łatwe sposoby dzielenia się swą wiarą: wręczenie komuś czasopisma albo broszurki, rzucenie banknotu na tacę, wygłoszenie „kazania” osobie napotkanej w pociągu itd. Czyniąc to czują się tacy zadowoleni z siebie, że wykonali pracę dla Pana. Jednak jeśli chodzi o prawdziwe przyprowadzanie ludzi do Jezusa, poświęcenie im czasu i serca — tego większość chrześcijan niestety nie uważa za atrakcyjne zajęcie.

TRUDNE DZIEŁO EWANGELIZOWANIA

Niemiecki emigrant pracujący w pobliżu Otsego w stanie Michigan, poszedł pewnej soboty do miasta, zamierzając udać się do fryzjera. Ku jego zdumieniu na szyldzie jedynego zakładu fryzjerskiego w mieście przeczytał napis: „Czynne od poniedziałku do piątku”. Kiedy przyszedł do zakładu innego dnia, zapytał — z silnym niemieckim akcentem, którego nigdy się nie pozbył — dlaczego zakład jest zamknięty w sobotę, kiedy jest największy ruch w interesie? „Jestem adwentystą dnia siódmego — a także niemieckim emigrantem” — odpowiedział fryzjer.

Teraz fryzjer mógł wręczyć swojemu klientowi broszurkę albo poinformować o jakichś wykładach ewangelizacyjnych odbywających się w najbliższym czasie. Jednak wybrał najskuteczniejszą metodę ewangelizacyjną — zaprosił nieznajomego do domu na obiad. Poświęcił swój czas, siły i samego siebie. Przyjaźń została zawarta, a młody człowiek wkrótce oddał serce Jezusowi i został ochrzczony. Oto przykład prawdziwego świadczenia!

„A gdy z powodu tłumu nie mogli do niego się zbliżyć, zdjęli dach nad miejscem, gdzie był, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk” (Mar. 2,4).

Według Marka, czterej mężczyźni, którzy dowiedzieli się, że Jezus zatrzymał się w domu Piotra, przynieśli do Niego sparaliżowanego człowieka. W Piśmie Świętym nie wspomniano, kim byli ci ludzie. Jego krewnymi? Przyjaciółmi? W każdym razie byli zdecydowani na wszystko, by uzyskać pomoc, i to nie dla siebie, ale dla bezradnego paralityka (patrz Życie Jezusa, s. 198). Zdjęli część dachu i przez otwór opuścili chorego na noszach do stóp Jezusa.

Wyobraź sobie, co by było, gdyby wszyscy chrześcijanie z taką determinacją przyprowadzali ludzi do Chrystusa.

Zwróć uwagę, co Marek mówi w wersecie piątym: „A Jezus, ujrzawszy wiarę ich...” Jezus był pod wrażeniem wiary tych czterech anonimowych ludzi. Powiedział paralitykowi: „Synu, odpuszczone są grzechy twoje”. Pomyśl, co się stało. Zgodnie z tym tekstem, to właśnie wiara tych czterech mężczyzn (a nie samego chorego) skłoniła Jezusa do uczynienia czegoś dla jego dobra. Czego uczy nas to wydarzenie o roli, jaką odgrywamy w przyprowadzaniu innych ludzi do Boga?

„Na jego prośbę przyjaciele zanieśli go na dach do­mu, i wybijając w stropie otwór; opuścili go do stóp Jezusa. Dyskusja została przerwana. Zbawiciel ujrzał opłakany stan człowieka i pełne błagania oczy zwrócone ku Niemu. Jezus zrozumiał wszystko i przy­garnął ku sobie tego ducha dręczonego niepewnością i zwątpieniem. Już w tym czasie kiedy paralityk znajdował się we własnym domu, Zbawiciel sprawił obudzenie Jego sumienia(...). Jezus obserwował pierwsze przebłyski wiary chorego przekształ­cające się w przekonanie, że znajduje się przed obliczem Odkupiciela, bowiem to przekonanie nabierało intensywności w miarę realizowania każdego wysiłku w celu przedostania się do Chrystusa” (Życie Jezusa, s. 198.199).

W tym wydarzeniu odegrały rolę trzy czynniki: (1) przyjaciele, którzy przynieśli człowieka do Jezusa; (2) paralityk, który otworzył serce przed Chrystusem; (3) Chrystus, który jako jedyny może zbawić i uzdrowić. W jaki sposób wydarzenie to jest wzorem ewangelizacji?

 

8.2. KALEKA ZNAD SADZAWKI BETEZDA (Jan 5,2-18)

„A jest w Jerozolimie przy Owczej Bramie sadzawka, zwana po hebrajsku Betezda, mająca pięć krużganków. W nich leżało mnóstwo chorych, ślepych, chromych i wycieńczonych, którzy czekali na poruszenie wody. (...) A był tam pewien człowiek, który chorował od trzydziestu ośmiu lat” (Jan 5,2.3.5).

Trudno to sobie nawet wyobrazić — trzydzieści osiem lat ciężkiego kalectwa i nikogo, kto pomógłby mu dostać się do wody! Fakt, iż ten nieszczęśliwy człowiek był pozostawiony samemu sobie i deptany przez innych, którzy chcieli dostać się do sadzawki pierwsi, wymownie świadczy o poziomie moralnym upadłej ludzkości. Ten człowiek nie miał czterech takich przyjaciół, jak paralityk opisany w drugim rozdziale Ewangelii Marka. Jednak sam Jezus, Wielki Lekarz, pospieszył mu z pomocą.

Kaleki człowiek nie miał nikogo, kto mógłby go przynieść do Jezusa, więc Jezus sam przyszedł do niego. Czy ten fakt w jakikolwiek sposób pomniejsza naszą odpowiedzialność w dziele ewangelizacji? Jeśli zawodzimy i nie wykonujemy tego, co do nas należy, czy mamy jakiekolwiek zapewnienie, że Pan sam, bez nas, będzie docierał do ludzi? Wyjaśnij swoją odpowiedź.

Po uzdrowieniu chorego Jezus powiedział mu: „Wstań, weź łoże swoje i chodź” (w. 8), choć był to dzień sabatu. Kiedy przywódcy ujrzeli go, gdy niósł zwiniętą matę, na której wcześniej leżał, oskarżyli byłego kalekę, który właśnie został uzdrowiony, o łamanie prawa. „Dziś sabat — powiedzieli — nie wolno ci nosić łoża” (w. 10). Zamiast zdumienia czy radości z powodu uzdrowienia człowieka, który tak długo i ciężko chorował, ludzie bardziej troszczyli się o „prawo”. Wprawdzie nie zostało to napisane w Piśmie Świętym, ale nietrudno się domyślić, iż ludzie oskarżający uzdrowionego człowieka o łamanie sabatu byli tymi samymi ludźmi, którzy przez wiele lat lekceważyli nieszczęsnego kalekę i nigdy nie starali się mu pomóc.

Czy zdarza się, że my, adwentyści dnia siódmego, postępujemy podobnie jak ci, którzy oskarżali uzdrowionego człowieka o łamanie prawa? Powinniśmy bacznie przyjrzeć się sobie i zadać sobie pytanie, w jaki sposób działamy, aby przybliżyć ludziom Chrystusa, i czy nie zdarza się nam, że broniąc autorytetu prawa odpychamy ludzi od Chrystusa przedstawiając w niewłaściwym świetle Jego charakter i to, co On dla nich uczynił.

 

8.3. BLISKIE OSOBY — KUZYNI, BRACIA, PRZYJACIELE (Jan rozdz. 1)

„Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (Jan 1,29).

Ludzie, którzy poznawali Jezusa, nie mogli się powstrzymać od opowiadania o Nim innym. „Znaleźliśmy Mesjasza! Znaleźliśmy Mesjasza!” — wołali.

Uzupełnij brakujące słowa zwracając uwagę na błyskawiczne przekazywanie dobrej nowiny z ust do ust:

„Nazajutrz znowu stał Jan z dwoma uczniami swoimi. I ujrzawszy _________ przechodzącego, rzekł: Oto Baranek Boży” (w. 35.36). „_____________, brat
Szymona Piotra, był jednym z tych dwóch, którzy to słyszeli od Jana i poszli
za nim. Ten spotkał najpierw____________, brata swego, i rzekł do niego: ________________________” (w. 40.41). „Następnego dnia [Jezus] chciał udać się do Galilei; i spotkał ____________” (w. 43). „A Filip spotkał ___________ i rzekł do niego: Znaleźliśmy tego, o którym pisał w zakonie Mojżesz, a także prorocy: Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu” (w. 45).

Nie wszyscy w czasach Chrystusa reagowali na Niego pozytywnie. Te same cuda, pod wpływem których jedni nawracali się, sprawiały, że inni nabierali podejrzeń i mocniej przeciwstawiali się Chrystusowi (patrz Jan rozdz. 11). Co sprawia, że ludzie w tak odmienny sposób reagują na to samo poselstwo?

Sprawozdanie o ludziach, którzy jako pierwsi przyjęli Chrystusa wskazuje, jak ważne jest osobiste świadczenie. Wielu z tych, którzy spotkali Jezusa, natychmiast mówiło o Nim innym.

Gdy Chrystus był na ziemi, ludzie mogli spotykać się z Nim twarzą w twarz. Jednak od tamtych czasów większość tych, którzy Go przyjęli, nie widziała Go osobiście, tak jak widzieli Go pierwsi uczniowie. Dzisiaj ludzie przychodzą do Chrystusa przez moc Ducha Świętego i Słowo Boże. Jednak w wielu przypadkach decyduje o tym osobiste świadczenie, dzięki któremu ludzie zapoznają się z Chrystusem. Ci, którzy chcą poznać Jezusa, muszą o Nim usłyszeć od innych, więc chrześcijanie mają do wykonania misję polegającą na opowiadaniu ludziom o Zbawicielu.

Młody człowiek poznał Chrystusa i poselstwo adwentystyczne za pośrednictwem człowieka, który dwa lata później porzucił chrześcijaństwo. Jak ta historia świadczy o ograniczoności osobistego odziaływania? Inaczej mówiąc, choć bliski kontakt jest bardzo ważny, to jednak gdzieś kończy się jego wpływ. Jak myślisz, gdzie?

 

8.4. ZDEMONIZOWANE DZIECKO (Mar. 9,17-29)

„Zaraz zawołał ojciec chłopca: Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu” (Mar. 9,24).

Co za niewiarygodne, wręcz paradoksalne błaganie: „Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu”. To tak, jakby ktoś powiedział: „Jakoś tam wierzę, ale pomóż mi wierzyć i ufać jeszcze bardziej”.

Do kogo najpierw udał się ojciec zdemonizowanego chłopca? Patrz Mar. 9,18.

Zwróć uwagę na to, do kogo Jezus skierował słowa: „rodzie bez wiary”. „Wypowiadając te słowa Jezus najprawdopodobniej nie miał na myśli ojca zdemonizowanego chłopca, gdyż słaba wiara ojca nie była przeszkodą na drodze do uzdrowienia syna. Ponieważ w tej sytuacji zawiedli uczniowie Jezusa (Mar. 9,29), logiczne jest, iż to ich Zbawiciel miał na myśli jako niedowiarków” (SDA Bible Commentary, t. V, s. 633).

Wysłuchana i nie wysłuchana modlitwa. Ta historia może wprawić w zakłopotanie, jeśli nie zostanie zrozumiana w kontekście całego Pisma Świętego. Wielu wiernych chrześcijan [w tym także apostoł Paweł (II Kor. rozdz. 12)] modliło się o uzdrowienie i zwracało się do Boga z innymi prośbami, a jednak nie zostali wysłuchani tak, jak się spodziewali. Logicznym pytaniem w kontekście tego wydarzenia jest: „Czy ktoś ponosi winę za to, że nie ma dość wiary?”

Jezus powiedział, że „wszystko jest możliwe dla wierzącego” (Mar. 9,23), a nie że „wszystko jest zapewnione wierzącemu”. To wielka różnica. Jezus mówił o możliwościach, a nie o zagwarantowanej rzeczywistości. Wprawdzie Pismo Święte podkreśla znaczenie wiary, jednakże wiara nie gwarantuje, że modlitwa zawsze zostanie wysłuchana tak, jak tego chcemy. W tym przypadku, choć sprawa dotyczyła chłopca opanowanego przez demona, Jezus zajmował się daleko idącymi skutkami wiary i zaangażowania. Bóg nigdy nie obiecuje, że przy odpowiednim poziomie wiary będziesz miał gwarancję, iż wszystkie twoje modlitwy zostaną wysłuchane dokładnie tak, jak sobie tego życzysz.

Modląca się chrześcijańska rodzina utraciła dziecko, które zmarło z powodu choroby, mimo iż zanoszono wiele modlitw i wylano wiele łez w intencji jego uzdrowienia. Jak możesz pomóc tym ludziom, a zwłaszcza rodzicom dziecka, by nie obwiniali samych siebie o rzekomy brak wiary, który doprowadził do tego, iż ich dziecko nie zostało uzdrowione?

 

8.5. BŁĄDZĄCY PRZEWODNICY (Mat. 9,37.38)

„Wtedy rzekł uczniom swoim: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje” (Mat. 9,37.38).

Polecenie jest jasne, ale robotnicy, którzy na nie odpowiadają, nie zawsze pracują stosując skuteczne metody czy jak najbardziej uczciwie, taktownie i z wrażliwością. Historia chrześcijaństwa ukazuje smutną prawdę o skali tego problemu. Pewien dwudziestowieczny żydowski pisarz, mówiąc o prześladowaniu Żydów przez Kościół (często w dążeniu do nawracania ich na chrześcijaństwo), powiedział: „To byłoby rzeczywiście coś, gdyby Jezus okazał się naszym Mesjaszem, ale wy, chrześcijanie, odepchnęliście nas od niego!” Biblia także przedstawia przypadki niezbyt efektywnego osobistego świadczenia.

Wg Mar. 10,13 jaka część społeczeństwa była dyskryminowana Mar. 10,13?

Zwróć uwagę na reakcję Jezusa: „Pozwólcie dziatkom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im, albowiem takich jest Królestwo Boże. (...) I brał je w ramiona, i błogosławił, kładąc na nie ręce” (Mar. 10,14.16).

O co kanaanejska kobieta prosiła Jezusa? Mat. 15,22.

Zwróć uwagę na reakcję uczniów: „I przystąpiwszy uczniowie jego, prosili go, mówiąc: Odpraw ją, gdyż woła za nami”. Nie zważając na ich radę, „Jezus, odpowiadając, rzekł do niej: Niewiasto, wielka jest wiara twoja; niechaj ci się stanie, jak chcesz. I uleczona została jej córka od tej godziny” (w. 23.28).

Zrozpaczony swoją beznadziejną sytuacją niewidomy żebrak Bartymeusz siedział przy drodze. O co zaczął wołać, gdy usłyszał, że zbliża się Jezus? Mar. 10,47.

I znowu ci, którzy powinni pomóc, przeszkadzali. Temu, który najbardziej potrzebował Jezusa, powiedziano, by milczał. „I gromiło go wielu, aby milczał; a on tym więcej wołał: Synu Dawida! Zmiłuj się nade mną! Wtedy Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go” (w. 48.49). Kolejny raz Jezus zawstydził tych, którzy powinni byli być mu pomocni.

Jako adwentyści dnia siódmego jesteśmy powołani do osobistego świadczenia o Chrystusie. W jaki sposób możemy świadczyć skutecznie? Czy czasami bezwiednie nie stajemy na drodze ludzi szukających Chrystusa, podobnie jak ci, o których mówiliśmy w tej części lekcji?

 

8.6. DO DALSZEGO STUDIUM: 

Przestudiuj poniższe fragmenty Biblii zwracając uwagę na to, dlaczego moce ciemności usiłują przeciwdziałać wpływowi osobistego świadczenia.

Powód pierwszy: Wszyscy, których przyprowadzano do Jezusa, byli uzdrawiani zarówno fizycznie, jak i duchowo; tak więc szatan czynił wszystko, by powstrzymać ludzi od przychodzenia do Zbawiciela: „I odpowiadając, rzekł im [Jezus]: Idźcie i oznajmijcie Janowi, coście widzieli i słyszeli: Ślepi odzyskują wzrok, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, a głusi słyszą, umarli są wskrzeszani, ubogim opowiadana jest ewangelia” (Łuk. 7,22).

Powód drugi: Ludzie przyprowadzeni do Jezusa nie tylko byli uzdrawiani, ale także poznawali Chrystusa, a tym samym i Boga: „Ja świadczę o sobie, a także Ojciec, który mnie posłał, świadczy o mnie” (Jan 8,18).

Powód trzeci: Przeczytaj historię uzdrowienia trędowatego zapisaną w Mar. 1,40-45. To wydarzenie pokazuje, że nie sposób milczeć o tym, co Jezus dla nas uczynił, jeśli naprawdę to cenimy. Mimo iż Jezus polecił uzdrowionemu, aby nikomu nie opowiadał, co się stało, „on, odszedłszy, zaczął rozgłaszać i rozsławiać tę rzecz” (w. 45).

W lekcji na czwartek studiowaliśmy przypadki niefortunnego działania powstrzymującego ludzi od przychodzenia do Jezusa. Jednak jest jeszcze gorsza kategoria ludzi — ci, którzy przyprowadzają ludzi do Chrystusa, ale ze złych pobudek.

Przykład pierwszy: Przeczytaj o zdradzie Judasza w Mar. 14,43-46. „A ten, który go wydawał, dał im znak, mówiąc: Ten, którego pocałuję, jest nim; bierzcie go i prowadźcie uważnie” (w. 44).

Przykład drugi: Przeczytaj historię kobiety przyłapanej na cudzołóstwie zapisaną w Ewangelii Jana 8,1-11: „Mojżesz w zakonie kazał nam takie kamienować. Ty zaś co mówisz? A to mówili, kusząc go, by mieć powód do oskarżenia go” (w. 5.6). Ci przywódcy religijni przyprowadzili upadłą kobietę do Jezusa, ale w jakim niegodziwym zamiarze!

PODSUMOWANIE: Chrześcijanie otrzymali największy przywilej, jaki kiedykolwiek został dany śmiertelnikom — przywilej współpracy z Chrystusem w przyprowadzaniu ludzi do zbawienia. Jakże ważne jest, byśmy potraktowali to zadanie poważnie. Jeszcze ważniejsze jest to, byśmy nie przeszkadzali tym, którzy chcą przyjść do Jezusa.

 

                              ã Copytright by Maranatha                                                         

przyczyny konfliktu, definicja konfliktu, typologia konfliktów, rozwiązywanie konfliktu, wyjście z konfliktu, konflikt relacji, konflikt danych, konflikt wartości, konflikt strukturalny, konflikt interesów, rola mediatora w procesie mediacji, mediacje rozwodowe i okołorozwodowe, kłótnia, konflikt, kryzys, zalety mediacji, rodzaje mediacji, prawne podstawy mediacji, ADR, koncyliacja, arbitraż, facyliacja, negocjacje, konflikt, psychologia konfliktu, teoria komunikacji,