| |
|
Biblijne
życiorysy.
Postacie
dramatu planety Ziemia |
|
Rozdział VII
Postawy
dzieci |
| 7.1.
SAMUEL I SYNOWIE
HELIEGO — PORÓWNANIE (I Sam. 2,26; 2,12)
7.2.
DAWID — POZORY
MOGĄ MYLIĆ (I Sam. 17,49)
7.3.
DZIECI I NIEDŹWIEDZIE
(II Król. 2,23.24)
7.4.
ŚWIADECTWO MAŁEJ
DZIEWCZYNKI (II Król. 5,2-4)
7.5.
Jozjasz — młodociany
władca (II Król. 22,1.2)
7.6.
DO DALSZEGO STUDIUM
|
|
7.1.
SAMUEL I SYNOWIE
HELIEGO — PORÓWNANIE (I Sam. 2,26; 2,12)
Historia
biblijna świadczy o wpływie, jaki wywierały dzieci
ku dobremu albo ku złemu. Z kolei wpływ,
jaki dorośli wywierają na wrażliwe, młode umysły,
w znacznym stopniu decyduje o tym, kim będą
dzieci, gdy dorosną. Tak więc właściwe wychowanie
dzieci jest sprawą pierwszorzędnej wagi.
JEZUS
UTOŻSAMIAŁ SIĘ Z DZIEĆMI
W
przeciwieństwie do Adama i Ewy, Jezus przyszedł
na świat jako niemowlę zależne od rodziców.
Jego ziemscy rodzice ze czcią podchodzili do zadania
powierzonego im przez niebo. Józef i Maria starali
się zapewnić Jezusowi odpowiednie warunki do rozwoju.
„Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu
oraz łaski u Boga i u ludzi” (Łuk.
2,52). Jako dorosły, Jezus stale zwracał baczną uwagę
na potrzeby dzieci. Ponieważ sam kiedyś był
dzieckiem, dobrze wiedział, co one przeżywają, więc
potrafił właściwie odnosić się do dzieci, które
do Niego przyprowadzano.
Do
takich należy Królestwo Niebios. Kiedy hebrajskie matki
przyniosły do Chrystusa małe dzieci, aby je pobłogosławił,
uczniowie Jezusa starali się je odprawić z niczym.
Jednak Jezus, gdy zauważył, co się dzieje, powiedział:
„Zostawcie dzieci w spokoju i nie
zabraniajcie im przychodzić do mnie; albowiem do takich
należy Królestwo Niebios” (Mat. 19,14). Dzieci mają
w sobie coś, co czyni je wzorowymi obywatelami Królestwa
Niebios. Tak więc w tym tygodniu będziemy się
uczyli od dzieci tego, czego prawdopodobnie trudno byłoby
nauczyć się od dorosłych.
Jednym
z najbardziej pouczających aspektów historii małego
Samuela jest różnica między jego charakterem a charakterami
Pinechasa i Chofniego, synów Heliego, który był
przywódcą Izraela.
„A
pacholę Samuel stale wzrastało i było miłe zarówno
Panu, jak i ludziom” (I Sam. 2,26). „Ale
synowie Heliego byli nikczemni i nie znali
Pana” (I Sam. 2,12).
Na
czym polegały grzechy synów Heliego? I Sam.
2,12-17.22.
Synowie
Heliego wykorzystywali swój kapłański urząd, by pobłażać
swoim żądzom i namiętnościom. Wprawdzie w Piśmie
Świętym czytamy, że Heli napomniał ich (I Sam.
2,22-25), jednakże uczynił to zdecydowanie za późno
(patrz Patriarchowie
i prorocy, s. 432-437). Pan ostrzegł Heliego, że
surowa kara spadnie na niego i jego rodzinę z powodu
występnych synów. Faktycznie pierwsze proroctwo dane młodemu
Samuelowi dotyczyło tej sprawy: „W dniu owym spełnię
na Helim wszystko, co mówiłem o jego domu, od początku
do końca”
(I Sam. 3,12).
W
jaki sposób fakt, iż Pan ukarał Heliego za grzechy
jego synów, świadczy o tym, że Pan poważnie
traktuje rodzicielską odpowiedzialność? Czy występki
dzieci zawsze są skutkiem zaniedbań rodziców? Uzasadnij
swoje odpowiedzi.
Anna
pracowała wytrwale, by dobrze wychować Samuela, i odniosła
sukces w tym, w czym Heli najwyraźniej zawiódł
(natomiast, nic nie wiemy o żonie Heliego). Pismo Święte
sugeruje, na czym polegały błędy popełniane przez
Heliego. Kiedy Heliemu doniesiono, że Filistyńczycy
przejęli Skrzynię Przymierza i zabili jego dwóch
synów, czytamy, że na wzmiankę „o Skrzyni Bożej”
(I Sam. 4,18) Heli spadł z krzesła tak nieszczęśliwie,
iż złamał sobie kręgosłup i zmarł.
Najwidoczniej bardziej był zaskoczony i przejęty
stratą Skrzyni Przymierza niż śmiercią swoich dwóch
synów! Wprawdzie sprawy Boże powinny być na pierwszym
miejscu w naszym życiu, jednak czyż nie jest to możliwe,
że Heli był tak bardzo zajęty służeniem Bogu, że
zaniedbał swoich synów?
Samuel
wyrósł na męża Bożego, ale on także nie radził
sobie z wychowywaniem dzieci (patrz I Sam.
8,1-3). Czego rodzice mogą się nauczyć z tych
smutnych przykładów?
|
|
7.2.
DAWID — POZORY
MOGĄ MYLIĆ (I Sam. 17,49)
Wprawdzie
historia Dawida i Goliata jest często opowiadana
dzieciom, ale dorośli mogą się również bardzo wiele z niej
nauczyć nie tylko o wierze, ale również o bezsensowności
kierowania się uprzedzeniami względem tych ludzi, którzy
wydają się nieodpowiedni do wykonania pewnych zadań.
Jakie
zastrzeżenia zgłoszono wobec zamiaru Dawida, który wystąpił
do walki z Goliatem?
Starszy
brat, Eliab: I Sam. 17,28________
Król
Saul: I Sam. 17,33__
Goliat:
I Sam. 17,24-44_____
Pozornie
zastrzeżenia te były słuszne i uzasadnione. Jednak
gdy mamy do czynienia z wiarą w Boga, nie
powinniśmy ograniczać naszego rozumowania jedynie do czynników
naturalnych. Rozum mówił, iż Dawid nie nadaje się do zadania,
jakie chciał wykonać. Jednak Bóg, któremu służymy,
jest Bogiem mądrości i mocy wykraczających daleko
poza granice ludzkiego pojmowania. Tak więc nie powinniśmy
być zaskoczeni, kiedy dzięki Bogu ludzie są w stanie
wykonywać zadania, które, biorąc na rozum, są
niewykonalne.
Jakie
znasz inne przykłady z Pisma Świętego ukazujące młodych
ludzi, którzy zaskakiwali dorosłych dojrzałością w myśleniu
i działaniu?
Był
rok 1762. Pewien chłopiec, który miał już ukończone
pięć lat, dostał pierwsze skrzypce. Kiedy przyjaciele
ojca przyszli, by grać z nim razem na skrzypcach,
chłopiec chciał się do nich przyłączyć.
—
Nie, synu — powiedział ojciec — nie możesz
grać z nami dopóty, dopóki nie nauczysz się
przynajmniej podstaw gry.
Ze
łzami w oczach dziecko odeszło, ale za chwilę
zostało przywołane, gdy jeden z przyjaciół ojca,
pan Schachtner, przekonał go, by pozwolił mu grać z nimi.
—
Dobrze — powiedział ojciec. — Tylko graj
cicho, tak żeby nikt cię nie słyszał.
Po
kilku minutach wszyscy siedzieli w milczeniu, z otwartymi
ze zdumienia ustami, a chłopiec grał. Jak to
możliwe, że bez nauki i doświadczenia ten malec mógł
tak pięknie grać tak skomplikowaną muzykę?
Pan
Mozart był zaskoczony zdolnościami muzycznymi małego
Wolfganga. Tak więc nie tylko w duchowych sprawach
nie powinniśmy sądzić nikogo po pozorach.
Pomyśl
o Ellen Harmon. Chorowita, siedemnastoletnia
dziewczyna, wyglądająca może na czternaście lat,
prawie bez żadnego wykształcenia! A jednak została
powołana do służby prorockiej. W jaki sposób
jej doświadczenie przypomina walkę Dawida z Goliatem?
|
|
7.
3. DZIECI
I NIEDŹWIEDZIE (II Król. 2,23.24)
„Stamtąd
poszedł do Betelu. A gdy szedł drogą, mali chłopcy
wyszli z miasta i naśmiewali się z niego,
mówiąc doń: Chodź no, łysy, chodź no, łysy!”
(II Król. 2,23).
Elizeusz
poświęcił życie służbie na rzecz duchowych
potrzeb narodu. Jednak gdy wyruszał z ważną misją,
gromada dzieci z Betelu biegnąc za nim naśmiewała
się z niego. Wołania dzieci znaczyły dosłownie:
„Unieś się, łysy!”, co wskazuje, iż
wiedziały coś o wniebowstąpieniu Eliasza,
uroczystym i podniosłym wydarzeniu (w końcu
niecodziennie ktoś doznaje przemienienia nie doświadczając
śmierci!) Gdy zabrakło Eliasza, mali szydercy
postanowili podrwić z Elizeusza.
Ich
zachowanie mogło mieć dwa źródła:
1.
Diabeł: Ci młodzi ludzie byli inspirowani przez szatana,
który starał się przeciwdziałać skutkom uroczystego
wydarzenia mającego wywrzeć głęboki wpływ na mieszkańców
kraju.
2.
Rodzice: „Eliasz został zabrany do nieba, a jego
płaszcz nosił teraz Elizeusz. Występne dzieci, które
od rodziców nauczyły się lekceważyć męża Bożego,
szły za Elizeuszem i drwiąco wołały: »Unieś
się, ty łysa głowo! Unieś się, ty łysa głowo!«”.
Jak
Elizeusz zareagował na ich kpiny? Czy modlił się
za nich? Czy nadstawił drugi policzek? Czy starał
się ich nakłonić do skruchy? II Król. 2,24.
„Straszny
sąd, jaki spadł na nie, pochodził od Boga. Po tym
tragicznym wydarzeniu Elizeusz nie miał większych kłopotów
z wykonaniem swojej misji. Przez pięćdziesiąt lat
przechodził przez bramę Betelu wchodząc i wychodząc
z miasta, mijając grupy młodych, leniwych ludzi
podpierających ściany i szukających okazji do wyszydzenia
kogoś, ale żaden z nich nie odważył się
powiedzieć słowa przeciwko prorokowi Najwyższego. Ten
jeden przypadek strasznych następstw bezmyślnego
szyderstwa wystarczył, by przez resztę życia prorok był
szanowany wśród ludu stosownie do rangi swego urzędu”
(Testimonies for the Church, t. V, s. 44).
Wprawdzie
kara, jaka spadła na dzieci, może się wydawać
surowa, ale nie rozumiemy jeszcze w pełni przyczyn
całej tej tragedii będącej poważnym ostrzeżeniem dla wszystkich,
którzy kpią ze świętości albo szydzą z ludzi
powołanych przez Boga. Czy my także możemy popełnić
podobny grzech?
|
|
7.4.
ŚWIADECTWO
MAŁEJ DZIEWCZYNKI (II Król. 5,2-4)
„O,
gdyby pan mój udał się do proroka, który jest w Samarii!
Ten by go wtedy uwolnił od trądu” (II Król.
5,3 BT)
Naaman,
wielki przywódca wojskowy, zachorował na odrażającą,
nieuleczalną chorobę. Wówczas mała dziewczynka,
izraelskie dziecko wzięte do niewoli przez zwycięską
armię, odważnie wskazała, gdzie wielki wódz może
znaleźć pomoc. „O, gdyby pan mój udał się do proroka,
który jest w Samarii! Ten by go wtedy uwolnił od trądu”
(II Król. 5,3 BT). Zwróć uwagę, jak wielkie zaufanie
pokładała w mocy Bożej, choć Bóg dopuścił
przecież do tego, iż została pojmana przez
Syryjczyków i wzięta do niewoli. Na jej
miejscu niejeden dorosły zwątpiłby nie tylko w moc
i miłosierdzie Boga, ale nawet w Jego
istnienie.
Czy
dziewczynka ryzykowała czymś udzielając rady swemu
panu? Co by się stało, gdyby Naaman — upokorzony
poszukiwaniem pomocy u „obcego” Boga
— nie został uzdrowiony? Jak mógłby wówczas postąpić
z osobą, która wystawiła go na pośmiewisko?
Izraelska
dziewczynka nie tylko złożyła świadectwo o swym
Bogu Naamanowi i jego żołnierzom, ale pozostała
symbolem wierności i pozytywnego nastawienia do nieprzyjaciół.
Gdy horda Syryjczyków napadła na jej bezradny naród,
ona sama, bez żadnej winy, stała się ofiarą najazdu.
Zabrano ją do obcej ziemi. W jednym dniu straciła
dom, rodziców, rodzeństwo i wolność. Mimo że
straciła wszystko, co miała na tym świecie,
pozostał jej jeden skarb, który mogła nadal zatrzymać.
Są wartości, których, dzięki Bogu, nikt nie może nam
odebrać siłą. Życie może nam przynosić tragedie i nieszczęścia.
Jednak poznała ona z doświadczenia inny, ważniejszy
fakt, że jest taki skarb, którego żadna ziemska siła i żadne
okrucieństwa nie mogą nam odebrać. To dziecko, którego
imienia nie znamy, przylgnęło do wiary, w której
wyrosło. Nie znamy wprawdzie szczegółów tej historii,
ale musiały zaistnieć czynniki, które ukształtowały tę
izraelską dziewczynkę w taki sposób, iż pomimo
niesprzyjających okoliczności nie tylko zachowała wiarę,
lecz nawet dobitnie świadczyła o niej.
Co
czynimy, by nasze dzieci mogły posiąść podobną wiarę?
Czy my sami ją posiadamy?
|
|
7.5.
Jozjasz
— młodociany władca (II Król. 22,1.2)
„Nie
było przed nim króla podobnego do niego, który by
zwrócił się do Pana całym sercem, całą duszą i całą
mocą — zgodnie z całym Prawem Mojżesza. I po nim
już nie zjawił się taki jak on” (II Król. 23,25
BT).
Hebrajczycy
nigdy nie mieli takiego króla jak Jozjasz, chociaż miał
zaledwie osiem lat, gdy zaczął panować. Niemal cały
zapis jego rządów, trwających trzydzieści jeden lat,
przedstawiony w II Księdze Królewskiej, dotyczy
wysiłków zmierzających do wykorzenienia pogańskich
wpływów i przywrócenia kultu prawdziwego Boga. W II
Król. 23,3 czytamy, że król zawarł przymierze z Panem,
iż on i jego naród „będą naśladować Pana
i przestrzegać jego przykazań i rad, i ustaw”.
Jak
reakcja ludu na ślubowanie Jozjasza (w. 3) świadczy
o wpływie przywódców na duchowy stan tych, którymi
kierują?
Nawet
pobieżna lektura dwudziestego drugiego rozdziału II Księgi
Królewskiej, traktującego o reformach zapoczątkowanych
przez Jozjasza, jest niezwykle budująca. Kiedy Jozjaszowi
po raz pierwszy odczytano księgę zakonu, młody król
„rozdarł szaty” (w. 11). To, co Pan rozkazał
w tej księdze, nie było nawet w połowie
praktykowane przez lud, co groziło narodowi nieszczęściem.
Tak więc opierając się na Słowie Bożym, Jozjasz
zaprowadził reformę w całym kraju. Niewątpliwie
wielu ludzi, szczególnie tych, którzy mieli upodobanie w pogańskich
zwyczajach, nie było z tego zadowolonych. Jednak żadna
opozycja nie była w stanie powstrzymać Jozjasza od czynienia
dobra, bez względu na cenę, jaką przyszłoby mu
zapłacić.
W
końcu jednak reformy Jozjasza zawiodły i nieszczęście
nie zostało zażegnane. Bóg poinformował Jozjasza, że
do tego dojdzie (II Król. 22,18-20). Jednak nawet to
nie powstrzymało króla od czynienia tego, co
nakazywało mu sumienie. Czego możemy nauczyć się o posłuszeństwie
wobec Boga na przykładzie króla Jozjasza?
|
|
7.6.
DO DALSZEGO STUDIUM:
Przeczytaj poniższy fragment Biblii tak, jakbyś czytał
go po raz pierwszy w życiu: „W owym
czasie przystąpili uczniowie do Jezusa, pytając:
Kto też jest największy w Królestwie Niebios? A On,
przywoławszy dziecię, postawił je wśród nich i rzekł:
Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie
staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa
Niebios. Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest
największy w Królestwie Niebios” (Mat.
18,1-4).
PYTANIA
DO DYSKUSJI
1.
Jezus nie powiedział, że dobrze byłoby, gdybyśmy się
stali jak dzieci. Powiedział, iż jest to absolutna konieczność,
jeśli chcemy wejść do królestwa Bożego. Mocne słowa.
Co Jezus miał na myśli? Dlaczego tak ważne jest,
byśmy upodobnili się do dzieci?
2.
Wszelkie analogie są w jakimś stopniu niedoskonałe.
W czym nie powinniśmy upodabniać się do dzieci?
Czy pewne aspekty podobieństwa do dzieci,
doprowadzone do przesady mogą spowodować problemy?
Jakie dziecinne cechy są w rzeczywistości szkodliwe
dla chrześcijańskiego życia?
3.
Czy przyglądając się w tym tygodniu dzieciom
zastanawiałeś się, co bardziej wpłynęło na ich
rozwój — dziedziczenie czy środowisko? Oczywiście
dzieci nie mogą nic zrobić, by zmienić swoje genetyczne
dziedzictwo. Niewielki wpływ mają także na otoczenie.
Jako dorośli możemy kontrolować nasze środowisko w większym
stopniu. Co powinniśmy zrobić, by zapewnić dzieciom
najlepsze warunki do rozwoju?
4.
Ponieważ ustaloną zasadą jest, że to, co słyszymy
i widzimy, wpływa na nas, jakie znaczenie ma
nadzór rodziców nad tym, czego słuchają i co
oglądają dzieci? Jakie praktyczne kroki mogą podjąć
rodzice, by upewnić się, że dzieci nie będą się
stykać z wpływami, które mogą hamować ich
duchowy rozwój, zwłaszcza gdy dzieci dorastają i muszą
nauczyć się samodzielnego podejmowania decyzji, również
w sprawach duchowych?
PODSUMOWANIE:
Rodzice
mogą prowadzić dzieci od kołyski do krzyża,
nie dalej. Przy krzyżu każdy człowiek musi podjąć
decyzję osobiście. Lekcja w tym tygodniu ukazuje
moc rodzicielskiego wpływu na wychowanie dzieci i przygotowanie
ich do podejmowania osobistych decyzji.
|
|
|
|